sołectwo Rojów

Idź do spisu treści

Menu główne

Historia

Sołectwo


GENEZA NAZWY MIEJSCOWOŚCI


    Nazwa Rojów pochodzi od nazwiska właściciela dóbr ziemskich w Rojowie - Roja. W starych dokumentach nazwisko Roj pisano - Roy, dlatego początkowo pisownia nazwy miejscowości była - Royów. Wzmiankę o Rojowie można odnależć w Kodeksie Dyplomatycznym Śląskim z XIV wieku, gdzie w roku 1310 umieszczono dobra Rojów jako należące do Biskupstwa Wrocławskiego jak również pada tutaj nazwisko dzidzica - Roy. Ród Royów był w owym czasie liczny na Śląsku, Wielkopolsce, Prusach Zachodnich i Małopolsce. Jedna gałąź tego rodu pozostała katolicka i wymarła w 1680 roku, druga przyjęła kalwinizm, uległa zniemczeniu w Poznańskim pod nazwą von Roy.

***

WŁAŚCICIELE ROJOWSKIEGO MAJĄTKU I ICH HERBY


      Prawdopodobnie rodzina Roy nie była zbyt długo właścicielem majątku rojowskiego. Taki wniosek można wysunąć na podstawie wpisu z 1400 roku w archiwach Wielunia gdzie napisano, że "Mikołaj z Katowic zastawił Władysławowi Opolskiemu Olszynę i Rojów za 40 grz."
    Pierwszymi dotychczas odnalezionymi w opracowaniach imiennymi właścicielemi rojowskiego majątku wywodzącymi się ze szlachty byli Jan i Jakub Pakosławscy. W 1574 r. odnotowano w aktach grodzkich Ostrzeszowa, że ówczesny burmistrz oraz kilku mieszczan pożyczyło Janowi Pakosławskiemu z Rojowa znaczną sumę wynoszącą 100 zł. Szlachta pożyczała w owym czasie dość często drobne sumy od mieszczan ostrzeszowskich. Druga informacja dotycząca Pakosławskich z Rojowa pochodzi z 1576 r. Właściciel Rojowa Jakub Pakosławski otrzymał wtedy w dzierżawę prywatne miasto Borek, bezpośrednio graniczące wówczas z Ostrzeszowem w okolicach zamku i rynku.


***


    Dzięki notatkom księdza Perlińskiego znamy dokładnie właścicieli rojowskiego majątku w XIX wieku. Rojowem władali w tym czasie rodziny Psarskich, Frezerów i Wężyków. Na początku XIX wieku dobrami rojowskimi władali Magdalena i Klemens Psarscy. Magdalena Kolumna Waleuska była dziedziczką dóbr Olszyna, zaś jej mąż Klemens Jastrzębiec Psarski był dziedzicem dóbr Rojowskich, Szklarki Myślniewskiej, Doruchowa i przyległości.

    Jak wyglądał herb rodu Psarskich dowiadujemy się z opisu pieczęci na dokumencie z 1793 roku spisanego w Rojowie między Tomaszem Smolnym - młynarzem a ówczesnym komisarzem Wojciechem Stefanem z dwóch imion z Psar Psarskim.
    Herb jastrzębiec  z podkową u dołu, wewnątrz której widnieje krzyż maltański .  Nad podkową  jest korona, a nad nią ptak zwrócony w prawo , trzymający małą podkowę z krzyżem. Szczegółem różniącym herb Psarskich od tradycyjnego herbu Jastrzębiec jest widoczna po prawej stronie postać rycerza w napierśniku i hełmie na głowie ze skrzyżowanymi nogami, wspartego na włóczni.
    Dokładnie taki sam herb znajduje się przy kościele św. Maurycego we Wrocławiu.  Od strony ulicy Traugutta znajduje się symboliczny nagrobek z 1806 roku - wsparta o urnę postać kobiety w żałobie - poświęcony Jakubowi Fryderykowi Psarskiemu. Psarski był posłem na Sejm Czteroletni, organizatorem insurekcji kościuszkowskiej na ziemi ostrzeszowskiej, grabowskiej i wieluńskiej, po jej upadku więziony m.in. w twierdzy kłodzkiej. Zmarł we Wrocławiu w 1805 roku, stąd symboliczny grób w tymże miejscu z tablicą przedstawiającą herb rodu Psarskich z Myślniewa i Rojowa.

 

Dokument z 1793 roku spisany w Rojowie. Umowa między Tomaszem Smolnym - młynarzem a ówczesnym komisarzem Wojciechem Stefanem z dwóch imion z Psar Psarskim pozwalająca na postawienie młyna na strudze.  
Publikacja na stronie dzięki życzliwości prywatnego właściciela dokumentu .                                        >>>


    Po Psarskich właścicielami Rojowa byli Justyna i Franciszek Frezerowie. Justyna Stefania Magdalena Jastrzębiec Psarska urodziła się 20 grudnia 1818 roku w Rojowie a zmarła 26 czerwca 1856. Jej mężem był Franciszek Półkozic Frezer, pułkownik wojsk polskich. Zmarł na tyfus 10 stycznia 1845 roku. Oboje zostali pochowani w podziemiach rojowskiego drewnianego kościoła.
<<<   Półkozic - herb rodu Frezerów

    W drugiej połowie XIX wieku Rojowem władali Aleksandra i Bolesław Wężykowie. Aleksandra Stefania Franciszka Półkozic Frezerówna, dziedziczka dóbr rojowskich urodziła się 28 października 1841 roku w Rojowie, a zmarła 6 kwietnia 1899 roku. Jej mąż Bolesław Mieczysław Franciszek Ksawery Wężyk był dziedzicem Myjomic. Urodził się 13 pażdziernika 1833 roku w Myjomicach a zmarł 17 marca 1900 roku w Rojowie. Wężykowie zasłużyli się dla Rojowa fundacją kościoła murowanego. Oboje zostali pochowani w podziemiach rojowskiego kościoła.

Herb rodu Wężyków - Wąż >>>








Rojów wlatach 1885. Mapa przysłana przez p. Jana Taylora.




<<< kliknij


    Po śmierci Bolesława Wężyka, następnym właścicielem był Stanisław Potocki, lecz bardzo krótko.

    Jak podawał Dziennik Poznański w nr. 5/12 z 1912 roku "Wieś rycerską Rojów, przeszło 2.000 mórg w powiecie ostrzeszowskim, nabył od firmy Drwęski & Langner (Marcin Biedermann) Melchior Jarmuż właściciel folwarku Obreda pod Książem. Informował także że w/w folwark kupił od p. Jarmuża jego bliski krewny Tobołka z Włostowa pod Środą, a wioskę Wąsosz pod Rawiczem kupił od firmy Drwęski & Langner (M. Biedermann) Potocki dotychczasowy właściciel Rojowa". Melchior Jarmuż był właścicielem majątku do 1940 roku, kiedy to wygnany przez Niemców wyjechał do Generalnego Gubernatorstwa.
    Przed opuszczeniem Rojowa poprosił żołnierzy o spalenie dwóch stogów żyta w pobliżu zabudowań dworku, by nie oddać ich w ręce wroga.

Zdjęcie właścicieli rojowskiego majątku - Jarmużów >>

    Podczas II wojny światowej majątkiem rojowskim zarządzali Niemcy czerpiąc z niego korzyści. Zarzędcami w ich imieniu  byli kolejno Cempel i Rap. Po wejściu w życie dekretu wydanego 6 września 1944 roku przez PKWN majątkiem kierował Katarzyński a następnie Kempa. Melchior Jarmuż powrócił do Rojowa w 1945 roku lecz już nie jako właściciel folwarku. Przebywał tu około dwa miesiące po czym opuścił wieś, wyjeżdżając do Ostrzeszowa. Po dwóch tygodniach jednak wyjechał. Zmarł w 1952 roku.

______________________________________________________________________________________________________________________________________________    
    Warto w tym miejcu wspomnieć o spółce Drwęski & Langner, a szcególnie Marcina Biedermanna polskiego bankiera, działacza narodowego, pośrednika polskiego obrotu ziemią w Wielkopolsce. Przeciwdziałając wykupowi ziemi przez Komisję Kolonizacyjną (instytucja założona 26 kwietnia 1886 roku przez władze niemieckie, z inicjatywy Otto von Bismarcka, pod kierownictwem nadprezydenta prowincji poznańskiej. Dysponując dużymi funduszami przekazywanymi przez rząd, starała się wykupić ziemię od polskiej szlachty i chłopów, a następnie osadzić na niej przybyszów z Niemiec. Miała służyć zakładaniu nowych wsi niemieckich w Wielkopolsce oraz na Pomorzu, a więc i wypieraniu Polaków tam mieszkających) skupował ziemię od Niemców, a następnie ziemię tę odstępował polskim spółkom parcelacyjnym. Można przypuszczać, że dzięki Marcinowi Biedermannowi folwark rojowski a w konsekwencji cała wieś Rojów nie stała się własnością niemiecką.
____________________________________________________________________________________________________________________________________________

    Na przełomie XV i XVI wieku wyznaczono kierunek ruchu przewozowego łączący Śląsk z Mazowszem. Główny trakt wiódł z Ostrzeszowa przez Rojów, ówczesne Meszyny do miejscowości Góra. Jechały tędy wozy kupieckie wiozące między innymi zboże, miód, wełnę, słoninę i sadło, wosk, skóry, futra, żelazo, ryby i sól aby przez Syców dotrzeć do Wrocławia. Sprzyjało to rozwojowi karczm pełniących w owym czasie funkcję obecnych moteli i restauracji. W Rojowie istniały trzy karczmy, które funkcjonowały jeszcze na początku XX wieku. Jedna z nich przy obecnej ulicy św. Wojciecha, druga w lesie pod Meszynami na pograniczu gmin Ostrzeszów i Kobyla Góra, trzecia w miejscu obecnego sklepu przy ulicy Piaski.

    Ważnym elementem życia ówczesnych mieszkańców Rojowa i okolic były cotygodniowe targi i kilka razy w roku organizowane jarmarki. Były nie tylko miejscem, gdzie chłopi sprzedawali płody ziemi i zaopatrywali się w produkty rzemieślnicze, ale dowiadywali się o tym co dzieje się w kraju. Atrakcją dla mieszkańców naszej osady były stada bydła i świń liczące często ponad sto sztuk pędzone przez Rojów do granicy ze Śląskiem

***

Wrzesień 1939

    1 września 1939 roku niemieckie wojska bez uprzedniego wypowiedzenia wojny ruszyły na Polskę. W kierunku Ostrzeszowa uderzyły oddziały 10 i 13 korpusu 8 armii niemieckiej dowodzonej przez gen. von Blaskowitza. Dwa bataliony nacierały na Ostrzeszów , jeden w kierunku Antonina. Żołnierze Ostrzeszowskiego Batalionu Obrony Narodowej oraz jednostki innych formacji skierowanych do wsparcia siły obronnej miały za zadanie zatrzymanie i opóźnienie natarcia wojsk niemieckich. W tym celu zostały wysadzone dwa mosty. Jeden na Zawadach drugi w centrum wsi. Przed zniszczeniem istniały jako murowane z kamieni i cegieł. Mosty istnieją do dziś w tym samym miejscu co przed wojną. Niemcy byli uzbrojeni w broń nowoczesną i zmotoryzowaną, przez co zmuszeni byli zmienić plany przemarszu. Natarcie nastąpiło od strony Bierzowa przez Meszyny. O godzinie 9:30 w lesie pod Rojowem ostrzelano niemiecki patrol na motocyklu z przyczepą. O godzinie 10:00 Niemcy w odwecie ostrzelali las, prawdopodobnie z moździerzy. Od 11:00 nastąpiło trzygodzinne powstrzymywanie wroga. Żołnierze w czasie utrzymywania stanowisk obrony przepłoszyli karabinami maszynowymi niemiecki samolot zwiadowczy, który ostrzelał okopy strzeleckie. Z ustawionych na wzgórzu przy kościele rojowskim dwóch działek mniejszego kalibru nie oddano żadnego strzału. Około godziny 15:00 dowódca batalionu kpt. Witkowski wydał rozkaz wycofania się w kierunku Grabowa.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego